MOJE PASJE - Ewa Czeszejko-Sochacka

WERNISAŻ WYSTAWY : 3 MARCA 2017 - foto

 

 

Witam w świecie robótek ręcznych!

Jestem ich miłośniczką.

Moja przygoda i pierwszy kontakt z robótkami zaczął się w liceum, kiedy uczyłam się podstaw haftu i szydełkowania. Z tego okresu pochodzi kilka prezentowanych na wystawie prac. Ale, niestety, na tym etapie się zatrzymałam.

Później, co nieco tkałam i nieco więcej haftowałam. Proste wzory haftu pełnego i krzyżykowego. Te techniki też nie pozostały ze mną zbyt długo.

O powrocie do haftowania zadecydował przypadek i splot okoliczności tj. przygotowania do rekonwalescencji po zabiegu chirurgicznym oraz oferta pobliskiej, osiedlowej pasmanterii, w której wybrałam wzór z martwą naturą oraz zestaw nici. Bardzo szybko pracę zakończyłam i sięgnęłam po następne, m.in. prezentowane na wystawie „Róże na parapecie” i kolejne , i kolejne …

Niektóre wzory wyszywałam już po kilka razy, bo chcę je mieć w domu, a poprzednie podarowałam członkom rodziny lub przyjaciołom, którzy mogą liczyć na oryginalne prezenty okolicznościowe. Najchętniej sięgam po projekty, które są kopiami obrazów artystów lub z portretami, które są najtrudniejsze do wykonania i stanowią wyzwanie. Nie uciekam też od motywów podpatrzonych z natury.

Po zakończeniu dużych projektów, których "malowanie igłą" jest bardziej długotrwałym zajęciem niż malowanie pędzlem, z przyjemnością  wykonuję drobne ozdoby (biscornu, ozdoby choinkowe etc). Jeden obraz powstaje kilka miesięcy, zależy to oczywiście od wielkości i ilości użytych kolorów.

Dlatego, jeśli już wyszywam, to dla własnej przyjemności, bo jest to relaksujące zajęcie. Zamiast zamykać się– zasłaniając się nie lubianą pracą, czy jakimiś życiowymi niepowodzeniami – warto znaleźć coś, co nas odmieni, odpręży, pozwoli zapomnieć o problemach dnia codziennego, a przy tym da nam ogromną satysfakcję i chęć do życia. Wtedy wszystko stanie się łatwiejsze i przyjemniejsze.

Wbrew opinii niektórych to nie jest ani nudne, ani uciążliwe. Odwrotnie, przy tym się odpoczywa, wycisza, a kolejny wyszyty obraz daje wiele radości. Trzeba to jednak polubić. Pomimo prostoty techniki haftu krzyżykowego wykonane za jej pomocą prace są bardzo efektowne i mają wiele zastosowań.

Rękodzieło moim zdaniem – mimo, że przez wielu uważane jest za niemodne – pozwala nauczyć pokory i ogromnej cierpliwości, uświadamia, iż każdy z nas przy odrobinie chęci jest w stanie wyczarować coś z niczego. Nie trzeba wydawać ogromnych pieniędzy na specjalistyczne kursy,  można szkolić się samemu – w dobie Internetu dostępnych jest wiele darmowych filmików instruktażowych, gazetek specjalistycznych oraz innych podobnych materiałów. Warto mieć taką pasję, ponieważ radość z każdego wykonanego dzieła oraz możliwość wręczenia go bliskiej osobie daje nieocenioną satysfakcję, dumę oraz radość.

Ewa Czeszejko-Sochacka